RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2015

zbieranie do kupy

28 gru

Tak , dziś postanowiłam kolejny raz zebrać się w sobie . Nie mogę pozwolić , aby moja radość życia została rozpierniczona przez , mam nadzieję, chwilowe kłopoty. Dwa tygodnie temu zostałam bez pracy i mimo usilnych poszukiwań nowej , marnie mi idzie. Pan pomaga jak może na wszystkie sposoby : finansowo i mentalnie. I wbrew pozorom z tym pierwszym mam największy problem. Wkurwia mnie całkowita zależność od drugiej osoby. Tym bardziej ,że nie mam pojęcia ile potrwa. Teraz bez względu na charakter pracy szukają studentów i to najlepiej na rencie z 20 letnim doświadczeniem zawodowym. Reasumując jestem za stara i  za zdrowa . Choć nie….ze zdrowiem to tak nie do końca  ….ostatnio dowiedziałam się ,że jestem ” za ślepa „. Dziwne to o tyle , iż w codziennym życiu radzę sobie doskonale nawet bez okularów. Ale tak to jest , jak wielmożna pani doktor zamiast badać człowieka , robi listę zakupów świątecznych.

Nigdy nie byłam bez pracy tak długo. Kilka dni max. Raz byłam dwa miesiące kilka lat temu , ale to była świadoma decyzja, bo pracować nie musiałam. Były przyjął za punkt honoru utrzymanie naszego domostwa . Wytrzymałam …z czasem było coraz trudniej i po półtorej miesiącu cichaczem zaczęłam szukać nowej pracy. Nosz do kurwy ileż można sprzątać , gotować i ….prosić się o każdy grosz. Postawiłam się , chyba pierwszy raz w życiu . Ale czułam się usprawiedliwiona poznawszy prawdziwe pobudki , jakie kierowały exem. ZAZDROŚĆ….no tak przecież w pracy to człowiek się bzyka przy każdej nadarzającej się okazji …ech, szkoda słów.

Znajoma twierdzi ,że powinnam Pana po tyłku całować z wdzięczności…heh …to mogę robić nawet bez tego. A wdzięczna jestem i to nawet nikt nie ma pojęcia jak bardzo. Jest pierwszym człowiekiem w moim życiu , który mi pomaga. Zawsze byłam zdana na siebie i o wszystko musiałam walczyć samotnie. Może dlatego wywołuje to we mnie takie odczucia. Nie wiem.

Wiem jedno : czuję się bezużyteczna . Nie mogę w nocy spać . a i na jedzenie przeszła ochota. Napiłabym się wina , które dostałam , ale z braku korkociągu tylko zerka na mnie z kuchennego blatu. Czekam cierpliwie na Pana z kolejną pomocą :) czyli korkociągiem. Aż żałuję ,że nie mam choć małego problemu z alkoholem , bo pewnie znalazłabym sposób , aby dobrać się do wina bez konieczności używania dodatkowych narzędzi.

Zbieram się do przysłowiowej ” kupy ” . Dam radę !! Kto jak nie ja? Jestem silna , może nawet za bardzo , ale tylko dlatego jeszcze istnieję. Muszę tylko tok myślenia przestawić na inny tor. Trudne , aczkolwiek wykonalne …mam nadzieję . Nie jestem sama :) A tak ogólnie to bym się przytuliła…zawsze mało :) Ostatnio wymyśliłam ,że dobrze by było , jakby Panu wyrastały na każde spotkanie takie skrzydła , jakie ma nietoperz :) mogłabym się wtulać całościowo ….a tak zawsze jakaś część ciała jest niedotulona. Ale to niestety nie jedno z moich rozważań. Niedawno na tapecie było ustalenie kolejności : tulenie,  orgazm , papieros czy odwrotnie …heh…Najlepiej by było : 3 x orgazm , 3 x tulenie i szybka fajka. Zwierzę orgazmowe nigdy nie ma dość i powiedzenie ” co za dużo to niezdrowo ” nie znajduje u mnie w tej kwestii zastosowania :)

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

malowania nadszedł kres….prawie

22 gru

Wreszcie skończyłam ….malowanie mieszkania to jest to , co lubię , ale jeszcze bardziej moment , w którym siadam i podziwiam własne ” dzieło”. Tak , jest pięknie ….kolory czekolady i latte ….nic tylko lizać ;) Kolory wybrał Pan po moich małych sugestiach . Ja zajęłam się malowaniem. Nie obyło się bez odcisków i obietnic ,że już nigdy więcej. Jednak było warto. mam nadzieję , że Panu się spodoba. Biedny był tylko papug , nazwany przez Pana ” rosołem ” . Skrzeczał i patrzył na mnie z politowaniem. Jego klatka wciąż lądowała w innym miejscu , z czego zadowolony nie był. Z nerwów pożerał wszystko prócz jedzenia : wapno , papier i żerdkę, na której siedział. Cieszę się ,że gadanie zwierząt o północy w wigilię to tylko mit. Nawet nie chcę myśleć , co miałby do powiedzenia, zważywszy ,że obgryzając wapno jego wzrok mówił : patrz jaki biedny jestem . Ty malujesz , a ja kamienie wpierdalać muszę. Może kiedyś dokupię mu papugę do kompletu . Nazwałam ją ” pomidorowa” idąc za ciosem ” rosoła” :) Więc kiedyś będzie Pomidorowa i Rosół …I wszystko w porządku , tylko Pana mi wciąż brak i jakby mniej , choć tak naprawdę nic się nie zmieniło . Może to zbyt długie dni wydłużane przez remont , a może nadchodzące święta , których nie znoszę , bo nie kojarzą mi się z niczym dobrym i nie wywołują pozytywnych  emocji.
 Na szczęście to tylko trzy dni , wliczając sylwestra…..Bogu dziękować ,że tylko raz w roku je mamy :)

I raz jeszcze :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Święta

21 gru

Życzę wszystkim , aby te święta spędzili z ludźmi , którzy są dla nich naprawdę ważni . Bez obłudy ,życzeń tych samych , jak co roku . Święta to nie wszędobylskie obżarstwo, a ludzie , którzy nam towarzyszą , choćby na stole miały być wyłącznie serwetki …….

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

zaufanie….czy da się odbudowć?

06 gru

Dawno nie pisałam ….szukanie nowego domu i przeprowadzka pochłonęły cały mój wolny czas. Ale jestem , cała ,zdrowa ( prawie, bo wczoraj skręciłam kostkę )) i szczęśliwa ….

Dziś po kilku dniach ciszy odezwała się znajoma : ” mój Pan na nasze spotkanie przyprowadził koleżankę , aby zabawić się w trójkę. Mimo mojego sprzeciwu nie wyprosił jej z pokoju. Wiedział z wcześniejszych rozmów ,że to moja nieprzekraczalna granica. Nie godzę się na takie układy. Tak bardzo mi źle . Później przepraszał , ale stracił moje zaufanie. Co mam zrobić? Tak bardzo Mu ufałam . Co teraz? ” Jedyna moja rada , choć spóźniona brzmiała ” trzeba było wyprosić ich oboje „. krótko , prosto i na temat. Ale już po fakcie. Pozostało pytanie , czy zdeptane zaufanie , rozpierniczone na kawałki serce da się poskładać ? Jak dla mnie NIE. Ja NIGDY nie potrafiłabym zaufać ponownie po takiej , czy podobnej akcji. To nie jest klasyczny związek, w którym możemy tupnąć nogą , strzelić focha lub porzucać talerzami. Taki związek wymaga maksimum szczerości i zaufania. Każdy dominujący powinien mieć świadomość ,że w nim nie ma miejsca na niedomówienia , dziwne próby i prowokacje. Chyba ,że nie zależy mu na układzie w jakim jest , a swoją uległą traktuje jako następną do kolekcji. Nie ta , to następna….

Ja niestety w sprawach zaufania nie jestem dobrym doradcą….zbyt wiele doświadczyłam złego w tym temacie. I nie wiem , czy sama potrafię zaufać do końca. Uczę się tego powoli…Nie , nie żebym nie ufała. Ufam ogólnie , ale w sprawach damsko-męskich jest mi cholernie ciężko ( wybacz Panie ). Po prostu facet , to zawsze facet. Jak to mawiam  : przechodząc przez wysypisko śmieci smrodu nie wyczuje , ale kobietę , tym bardziej łatwą, wywącha  z kilometra.

Ale wracając do pytania : czy da się odbudować zaufanie w takim związku ? Może coś podpowiecie….

 

 

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii