RSS
 

Ogólnie….po mojemu….

13 paź

Wybaczcie ,że tak opuściłam się z wpisami , ale praca i inne sprawy zabierały mi ostatnio mnóstwo czasu. Postanowiłam nie odpisywać na każdy komentarz z osobna , ponieważ wiele z nich jest  zgodnych z zasadą ” uderz w stół a nożyce się odezwą ” , inne wyrażają poparcie dla moich myśli…nieważne, tak czy inaczej za dużo czasu musiałabym poświęcić na odpisywanie każdemu , a najzwyczajniej w świecie nie mam na to czasu.

Ale mam kilka uwag do dwóch osób ( osoby te będą wiedziały o kogo chodzi )….
po pierwsze – nie mam obowiązku publikowania każdego komentarza i obowiązku odpowiadania na niego, a w szczególności takiego , którego autorka się tego domaga różnymi drogami ….i nie zrobię tego . Nie dlatego ,abym się obawiała krytyki , ale z czystej przekory , a Wy jako prawdziwe uległe powinnyście przyjąć to z pokorą  :) czyż nie? Groźby też nie działają na mnie …powiedziałabym ,że mi przykro , ale tak nie jest….

po drugie – to mój blog i mam prawo w nim opisywać swoje przeżycia , odczucia i spostrzeżenia. Zauważcie ,że nie wymieniam nikogo nawet z nicku , a tym bardziej z imienia , więc nie wiem o co tyle szumu….Nie uważam , abym kogoś tu krzywdziła , ponieważ klimat BDSM lub podobny  wymaga od ludzi w nim ogromnej siły psychicznej i równowagi emocjonalnej , a takich ludzi ciężko skrzywdzić ….wiem to po sobie . Jeśli uważam , że ktoś mnie obraża  i to  niesłusznie ….wyrażam swoją opinię o ile uznam ,iż warto.  A jak słusznie , pozostają przemyślenia i pogodzenie się z tym. Są większe problemy w życiu niż kilka zdań obcej baby :)

po trzecie – co do określenia ” kurwa ” ( tak nazwałam uległą , która oddaje się swojemu Panu bez uczuć , a posiada męża ). Zastanówcie się , jak nazywacie żonatych facetów , chodzących do pań ” lekkich obyczajów” , którzy nie darzą ich uczuciami ? Czyż nie kurwiarzami czy dziwkarzami ? Czy to działa tylko w jedną stronę ? Różni się to dla mnie tylko jedną kwestią ….płacą , ale też spełniają swoje najskrytsze pragnienia . Ja nikogo nie oceniam i nikim nie gardzę …stwierdzam tylko fakt . Sama kiedyś byłam w takiej sytuacji i po spojrzeniu na to z boku , doszłam do wniosku ,że na inne określenie nie zasługuję…A wiecie co najgorsze ?  Wielu dominujących specjalnie szuka uległych w związkach , a najlepiej małżenstwach . Kiedyś jeden z nich powiedział mi wprost ” po co mam iść na dziwki ? na bdsm.pl znajdę za darmo , bez zobowiązań i innych niedogodności ( wyszukiwał mężatki ) i do tego jako uległa zrobi dla mnie wszystko co zechcę. W burdelu wydałbym majątek „. Myślicie ,że to odosobniony przypadek?

Zarzucono mi ,że mylę pojęcia a co ciekawsze nie wiem co to BDSM….bardzo mi się to spodobało…hahaha…Więc dla przypomnienia informuję ,że realnie w czystym , jak ja to nazywam BDSM byłam 5 lat , a w związku Master / niewolnica kolejne 5 . Przeżyłam w przeciągu tych 10 lat tak wiele , że fantazjować nie muszę , bo i taki zarzut się pojawił.

Najpiękniejsze co jednak przeczytałam , było pytanie , czy to pod wpływem nowego Pana się tak zmieniam . Wbrew temu , co można by pomyśleć , bardzo się cieszę ,że ktoś to zauważył , bo ja tego nie zauważam , a ….TAK BYĆ POWINNO.  To Pan tworzy swoją niewolnicę w zgodzie z Jego wzorcem. A jaki jest dokładny wzorzec mojego Pana? Nie wiem….Wiem jak jestem….

Nie uważam ,żebym zmieniła się diametralnie….zawsze byłam uległa , oddana i wierna . Pan tylko utwierdził mnie w przekonaniu ,że idę właściwą drogą…Nie jestem idealna , zapewne będzie chciał we mnie zmienić kilka rzeczy . Tak jak niedawno musiałam przefarbować włosy …może nie do końca mój ulubiony kolor , ale to nie mi ma się podobać , ale Panu. 

Zdaję sobie sprawę ,że moja uległość jest inna , niż większości z Was , co nie znaczy ,że któraś jest lepsza czy gorsza….jest INNA. Moja jest całkowita … Za dużo poświęciłam w swoim życiu , aby zadowolić się teraz układem ” łóżkowym”…Wyobrażałam sobie siebie w sypialni jako niewolnicę , która służy swojemu Panu , po czym ubiera się i mówi ” Heniu szybciej zakładaj gacie , bo zaraz mąż przyjdzie i weź śmieci po drodze wyrzuć ” lub coś w tym stylu…Albo Pan odbiera telefon od żony …musi , przecież wzorowy małżonek ciężko pracuje , a klęcząca do tej chwili niewolnica rzecze ” idę siku i odgrzeję nam flaczki , bo mi w żołądek wywraca na drugą stronę , a zresztą nie będę już dziś klęczeć , bo mi kolana nawalają ” ( to dokładny cytat )  Wiem z opowiadań innych ,że takie sytuacje się zdarzają , co niesamowicie kłóci się z moją uległością …szczególnie zwracanie się do Pana po imieniu w jakiejkolwiek sytuacji…Nie przeszły by mi też przez gardło słowa ” nie chcę „, ” nie mogę ” i ogólnie wszystko z NIE . Choć, jest jedna sytuacja , w której mam ochotę to NIE powiedzieć , a i tak zazwyczaj milczę , próbując odwlec to w czasie. A mianowicie , jak Pan prosi o podanie trzcinki ….wie doskonale , jak bardzo boję się akurat tego diabelskiego wynalazku i myślę ,że ma niezły ubaw patrząc , jak udaję głucho-zdechłego kota .

Reasumując :  każda uległa jest inna …uległa mniej lub bardziej . Najważniejsze ,że są też dominujący i Ci mniej i Ci bardziej . I jakby ich nie nazwać : pseudouległymi , kurwami, wyrobami uległopodobnymi , pseudomasterami , dziwkarzami czy półdominującymi …mają prawo nimi być ….I nikomu nic do tego , grunt , aby dobrali się w pary :)

 

W tym miejscu chciałam podziękować mojemu Panu za to ,że spełnia moje jedyne dotychczasowe marzenie….POZWALA MI BYĆ SOBĄ . Wiem ,że moja obecność sprawia Mu przyjemność , a przynajmniej mam taką nadzieję. Tym bardziej ,że potrafię być męcząca z moim niezaspokojonym apetytem na przytulanie .

 

 
Komentarze (10)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Hermenegilda

    13 października 2015 o 09:55

    Moja droga, obracasz kota ogonem. W poście od którego zaczęła się dyskusja o „kurwie” nie było ani słowa o mężu, napisałaś, że uległa która twierdzi, że nie kocha swojego Pana jest kurwa. Kropka.

    Każdy ma prawo do swojej opinii i nie ma w tym nic dziwnego, ale blogi mają to do siebie, że są to miejsca publiczne. Masz włączoną opcję komentowania, z czego wynika, że komentarzy sobie życzysz.W komentarze wpisane jest to, że ktoś będzie się z Tobą nie zgadzał. Tak to niestety tak działa. Dla mnie, zaczęcie dyskusji z kimś a potem nie pozwolenie mu się odnieść do Twojej odpowiedzi jest zwyczajnie nieuprzejme. Wiele już było takich w blogosferze, co to komentarze publikowały wyłącznie jak były przychylne.

    I jeszcze jedna rzecz – czy jeśli głęboko wierzyłabyś, że przez ostatnie 10 lat byłaś Marsjaninem to oznacza, że nim byłaś? BDSM ma setki wydań i tutaj się z Tobą zgadzam. Ciężko postawić granicę pomiędzy tym kto jeszcze uległy jest a kto już tylko lubi ostrzejszy seks. Natomiast GOR(GL) ma tylko jedno wydanie, bo inaczej nie nazywa się po prostu GL, jest to konkretna filozofia, konkretnej grupy ludzi oparta na konkretny założeniach i wartościach, której członkowie zachowują się w określony sposób. Tutaj nie ma „co się komu wymyśli to się będzie nazywać”. Jeżeli chcesz mieć swoją piaskownice i swoje zabawki to może publikuj swoje posty w Wordzie gdzie nikt nie będzie Ci mówił, że może jednak to co piszesz mija się z rzeczywistością.

     
    • melisa

      14 października 2015 o 20:48

      Publikuję prawie wszystkie komentarze , nawet te niepochlebne , co chyba widać. Na kilka bardzo podobnych odpowiedziałam wspólnie , ot tyle. Jeśli na jakiś nurtujący temat nie odpowiedziałam , to wybacz , ale nawet mój blog nie jest dla mnie priorytetem w życiu.

      Najważniejsza sprawa: jeśli się komuś mój blog nie podoba , nie musi go czytać , a wolą mojego Pana i moją jest zamieszczanie moich przemyśleń właśnie tutaj :)

      Zachowania w każdej grupie osób , związanych religią czy pewnym stylem życia się różnią . Są pewne zasady , których każdy STARA SIĘ trzymać , ale możesz mi wierzyć ,że ortodoksów jest naprawdę niewielu

       
  2. ~C.

    13 października 2015 o 17:58

    Tresura tresurą, ale… Zmieniać się diametralnie, żeby przypodobać się swojemu panu? Jestem w stanie zrozumieć jakieś tam dążenie do poprawienia w sobie pewnych cech (np. jak ktoś jest strasznie spóźnialski czy to tam jest dla was negatywną cechą ;)).
    Ale zmieniać się w całości? Dopasowywać się SPECJALNIE do tej osoby? Podejrzewam, że do poprzedniego pana też chciałaś się dopasować (przynajmniej na początku) – teraz robisz to z nowym. A gdzie w tym wszystkim jesteś Ty?

    Już ktoś to napisał, ale odnosi się wrażenie, że narzucasz swój punkt widzenia jako ten najprawdziwszy i najlepszy dla uległej kobiety, dziewczyny (mistyczna uległa mi się tu znowu przypomina, uwielbiam ten tekst :D)
    Także ostatni raz powracając – stwierdzenie, że ktoś jest kurwą, bo nie kochając bawi się ze swoim panem nie jest faktem. Tylko Twoją własną opinią.

     
    • melisa

      14 października 2015 o 20:36

      Nie zmieniłam się diametralnie…może tylko nabrałam większej pewności siebie , a Pan ( i nie tylko On ) dodaje mi sił ,żebym potrafiła to wyrazić wprost…

      Nikomu nic nie narzucam i wszędzie podkreślam ,że to tylko moje zdanie i moje odczucia , a każdy ma prawo do własnych . Można ująć to w jednym zdaniu : głupi się obrazi , a mądry zignoruje :)

       
  3. ~Andrzej

    14 października 2015 o 19:04

    Witam

    Czytam i czytam i oczom nie wierzę. Wreszcie ktoś ma odwagę powiedzieć prawdę , aż trudno uwierzyć ,ze pisze to kobieta – niewolnica. Wielkie brawa.
    Uwaga do wszystkich komentujących , urażonych wiadomo czym….stańcie z boku i przypatrzcie się sobie.
    Niewolnica to uległość zawsze i wszędzie , a nie jak komuś odpowiada

     
    • melisa

      14 października 2015 o 20:50

      Dziękuję i możesz mi wierzyć …jestem kobietą :) Jak widać zbyt pyskatą :)

       
      • ~Andrzej

        15 października 2015 o 19:15

        Nie masz za co dziękować . To raczej ja powinienem . A tak w ogóle gratuluję odwagi .
        Zauważyłem ,że większość blogów jest pisane pod publiczkę , nawet kosztem własnej prywatności nie wspominając o intymności. Ty potrafisz pisać swoją szczerością podnosząc ciśnienie niejednej osobie jak myślę. Chociaż z moich obserwacji wynika ,że Twój blog komentują wciąż te same osoby , jak mniemam najbardziej urażone prawdą dotyczącą ich samych. Myślę ,że będą doszukiwały się zła całego świata z precyzją laboranta, dlatego nie zrażaj się nimi i pisz dalej śmiało. Wierz mi – masz wielkie poparcie w środowisku klimatycznym wbrew pozorom
        Taka moja dygresja : może pokusisz się o napisanie książki ?

         
        • melisa

          1 listopada 2015 o 15:06

          Wybacz ,że nie odpisałam wcześniej , ale jakoś mi umknęło. Nie oceniam blogów innych. Piszą co chcą . Ja cenię sobie intymność. Uważam ,że to , co robimy w trakcie naszych spotkań jest tylko nasze i jakoś nie mamy ochoty , aby cała Polska o tym wiedziała. Jednak , ktoś może odczuwa taką potrzebę.
          Książka…raczej nie dla mnie , ale zaczęłam pisać nowego bloga , coś na kształt autobiografii.

           
          • ~Andrzej

            1 listopada 2015 o 21:32

            Nowy blog? Świetnie , a mogę prosić adres ? Chętnie poczytam

             
            • melisa

              1 listopada 2015 o 22:15

              Przykro mi , ale to tylko dla mnie :)