RSS
 

Ich siła …nasz błąd….czyli zamek na piasku

28 wrz

Chyba już wiem , gdzie leży przyczyna wielu rozwalonych klimatycznych związków. Dominujący wiedzą co powiedzieć , aby nas od siebie uzależnić…jakich użyć słów byśmy wierzyły Im bez żadnego ALE. Albo ….oszukiwały same siebie …Pod wpływem słów kobiety wysnuwają plany , marzą i budują życie. Jednak nie tu i teraz….ale lata do przodu. Całkiem niepotrzebnie …zamiast cieszyć się tym co mają. Sama tak kiedyś robiłam …potem cierpiałam. Łapałam każde słowo , analizowałam , dopasowywałam do swoich wyobrażeń….Słowa Pana były dla mnie jak puzzle …cieszyłam się jak jeden pasował do drugiego , wkurzałam  , gdy  był w innym odcieniu , a jak  niewymiarowy ….bolało. Minęło kilka lat zanim zrozumiałam ,że związek klimatyczny to nie puzzle muszące idealnie pasować do siebie, a raczej klocki. Jak nie pasuje jeden  do drugiego , zawsze można go ustawić inaczej …

Nie oznacza to ,że słowa mojego Pana wlatują jednym uchem , aby z prędkościa światła wylecieć drugim. Nic z tych rzeczy. Po prostu potrzebuję czasu , aby zacząc wierzyć we wszystko bez zastanowienia. Może to jakiś uraz po wcześniejszych doświadczeniach …

Dopóki nie zrozumiemy jak bardzo nasza psychika się różni od męskiej , skazane jesteśmy na porażki…My wrażliwe istoty oczekujemy,że nasze uczucia zostaną odwzajemnione…Mierzymy Panów naszą miarą….Myślimy , iż nasz miłość sprawi ,że Pan pokocha nas równie żarliwie…Niestety…Mężczyźni dominujący nas nie kochają …Oni nas potrzebują…Potrzebują oddanej kobiety , z którą mogą zrobić wszystko , zaspokoić własne żądze…Są oczywiście wyjątki i Pan też kocha , choc nie ćwierka nam tego do ucha przy każdej okazji :) Raczej jedynie to okazuje , a jak zdarza się już Mu to wypowiedzieć nie liczmy na wiele powtórek :)

Jak w dowcipie:

– już nie pamiętam kiedy ostatni raz powiedziałeś mi ,że mnie kochasz – żona mówi do męża

- powiedziałem Ci przy ołtarzu , jak się coś zmieni dam znać…

A my żeby móc oddać się bez reszty wręcz musimy …kochać. Jeżeli jakaś uległa twierdzi ,że nie kocha swojego Pana , bo i z takimi wypowiedziami się zetknęłam , to jest…zwykłą kurwą ze zwierzęcym popędem…Matko , jak ja się wyrażam , czasami zaskakuję samą siebie , ale jakoś inne określenie mi nie pasuje…. nie mam zamiaru nikogo przepraszać. Miłość większości kobiet ma niestety pewną wadę….jest bezwarunkowa. Kochamy zawsze , bez względu na wszystko. Choć ja mam pewne granice , których przekroczenie powoduje osłabienie miłości…zaczynam cierpieć , potem obojętnieć….i następuje koniec , z czasem  zdrowienie ..

Jedną z granic jest….zdrada…Zapewne niejeden dominujący stuka się teraz w czoło , czytając to…Tak , tak znam ich zdanie na ten temat : Pan może wszystko , a suniak tylko tyle na ile Pan pozwoli. Ma siedzieć cicho , merdać ogonkiem , a jak jej coś nie pasuje , to jedyne co może zrobić , to schować ów ogonek pod siebie i udawać ,że wszystko jest w porządku. Niestety nie zgadzam się z tym…Uważam ,że skoro ja jestem tylko dla mojego Pana , to On powinien być tylko dla mnie. I tyle. Sprawa bezdyskusyjna. Zaraz usłyszę ,że z takim podejściem to marna ze mnie uległa….uwierzcie …przeżyję :) . Krytyki się nie boję …

Polecam wszystkim wydanie płytowe seminarium pastora Marka Gungora ” Przez śmiech do lepszego małżeństwa „.. Hahaha…wiem jak to brzmi , ale Kochani bez obaw :) Jest to zestaw 3 płyt . Pierwsza z nich zatytułowana jest ” Opowieść o dwóch mózgach” . Pastor wyjaśnia w zabawny sposób różnice między męskim a kobiecym mózgiem . Druga część ” Klucz do niesamowitego seksu ” też jest warta polecenia , aczkolwiek rady są trochę spóżnione… ;) Trzecia ” Jak razem żyć i się nie pozabijać ” pozwala zrozumieć sens zerowania się …jakby to nie brzmiało….Polecam serdecznie ….

Z całego serca polecam blog uległej , która jest mi bardzo bliska , ponieważ nasze myślenie , odczuwanie jest niesamowicie zgodneDziękuję Kochana za wspólnie spędzony czas…
http://annsuniak.blogspot.com/?zx=b2a32b43c87ee111

 

 
Komentarze (5)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Ania

    28 września 2015 o 19:12

    Ja nie uważam żeby kobieta która nie darzy swojego Pana uczuciami była kurwą. Tak samo jak mężczyźni mamy swoje potrzeby a ich realizacja nie musi wiązać się z uczuciami. :)

     
    • melisa

      28 września 2015 o 22:47

      Oczywiście ,że również mamy swoje potrzeby, ale niestety nie mogę się z Toba zgodzić mimo wszystko. Ale to jedynie kolejny dowód na to ,że jestem inna. Nie sztuka się jest oddać się w całości , zrobić dla Pana wszystko….ważne aby zrobić to i mieć z tego mega satysfakcję , widząc radość i spełnienie na Jego twarzy…Czy jest to możliwe bez uczuć ….dla mnie nie

       
  2. ~Hermenegilda

    28 września 2015 o 23:55

    Ale wiesz, że klimat to nie tylko niewolnictwo i oddanie się w całości? To też fajny seks, to też relacje oparte o spotkania od czasu do czasu, to też poddanie się władzy domina na określonych warunkach, w określonych momentach i okolicznościach. Możesz powiedzieć, że byłabyś kurwą gdybyś postąpiła tak właśnie, bo dla CIEBIE klimat jest właśnie tym, jednak na świecie są różni ludzie, z różnymi upodobaniami i potrzebami. Nie każda uległa musi się od razu oddawać całkowicie.

    Oprócz tego, podstawową sprawą w jakimkolwiek związku czy to klimatycznym czy też nie, jest komunikacja. Nie rozumiem co to znaczy „słowa Pana były dla mnie jak puzzle”. Dla mnie bije z tego brak komunikacji i to tej najbardziej istotnej, dotyczącej potrzeb i oczekiwań. Uległa, która szuka partnera i nie mówi o tym dominowi na dzień dobry jest oszustką i nie wiem czego oczekuje, jeśli od początku poinformowana jest o tym, czego taki facet szuka. A potem jest straszny płacz, bo on miał się zakochać, a ucieka od zakochanej biednej uległej. No ucieka, bo on nie szukał związku tylko spotkania na sesje od czasu do czasu. (Dodam tylko, że to samo tyczy się domina – jeśli powie że szuka związku, a szuka zabawy to również jest oszustem).

    Co do zdrady… Nie sądzisz, że wszystko zależy od ustaleń (KOMUNIKACJA) pomiędzy partnerami? Dla jednego to będzie problem i nie będzie mowy o żadnych dodatkowych osobach, a dla drugiego nie będzie to mieć zupełnie żadnego znaczenia. Tak długo jak coś jest w porządku z obydwiema stronami, tak długo każdy układ jest ok. Tak długo jak rzeczywistość jest zgodna z USTALENIAMI na początku relacji.

    Napisałaś: „Zaraz usłyszę ,że z takim podejściem to marna ze mnie uległa….uwierzcie …przeżyję”.

    W tytule swojego bloga masz słowo kajira, a o ile w przypadku uległej to spektrum zachowań i punktów widzenia jest baaardzooo szerokie i na dobrą sprawę nie sposób zdefiniować jakie zachowania charakteryzują uległą a jakie nie, to słowo „kajira” niesie ze sobą konkretny bagaż, konkretną filozofię i konkretne wzorce zachowań. I niewiele ma to wspólnego z prezentowaną przez Ciebie postawą.

     
    • melisa

      29 września 2015 o 02:53

      Oczywiście komunikacja to podstawa , ja z moim Panem nie mamy z tym problemów. Weż pod uwagę ,że nie wszystkie wpisy dotyczą bezpośrednio mnie….albo dotyczyły kiedyś.

       
  3. ~Adelaine

    29 września 2015 o 09:02

    Absolutnie zgadzam się z Hermenegildą, nic juz nie będę dodawać!